czwartek, 24 lipca 2014

Rozdział 3

                                                                      ***Tanya***
-A więc Latynoska. To by wyjaśniało tą nieziemską urodę- Odezwał się zielonooki, a ja czułam że zaraz zapadnę się pod ziemię. Chłopak uśmiechał się uwodzicielsko w moją stronę a ja odwracałam wzrok za wszelką cenę unikając z nim kontaktu wzrokowego.Gdy tak zmieniałam co chwilę kierunek mojego wzroku, padł on nagle na Louis'a. Ten rozmawiał o czymś zaciekle z resztą 'bandy', co mnie kompletnie nie interesowało. Gdy tak go lustrowałam wzrokiem coś do mnie dotarło. Coś, co wywołało u mnie ulgę i jednocześnie małe zakłopotanie i poczucie winy. 
Ty go nie kochasz! To tylko zauroczenie, które zapewne wywołuje w każdej spotkanej kobiecie. Bo tak, jest sławny, bogaty, przystojny i wpływowy. Ideał! Ale nie wiem czy mój...
-Tanya!-Z moich myśli wyrwał mnie Lou, machając mi przed twarzą ręką.-Wszystko w porządku?-Zapytał się lekko zmartwiony chłopak.
-Tak, oczywiście.-Uśmiechnęłam się do niego lekko. Pan marchewka usiadł z powrotem na swoje miejsce już z o wiele weselszym wyrazem twarzy i wyraźną ulgą.
                                                                     ***Louis*** 
Trochę martwiłem się o Tanya'ę. Wydawała się być taka, nieobecna i pochłonięta myślami. Ciekawe co tam jej chodzi po głowie... A, nie ważne, to nie twoja sprawa Louis! 
-Tanya, mamy dla ciebie pewną propozycję...-Odezwał się mulat.-Przyjdź do nas dziś wieczorem na kolacje i film, co? Będzie nam miło. -Gdy usłyszałem to, w duszy skakałem z radości!  To będzie okazja by ją lepiej poznać! Dobra, powiedziałem jej że jest według mnie piękna i atrakcyjna ale to widzi każdy facet. To nic nie oznacza! Chcę się do niej jak najbardziej zbliżyć. W duchu klękałem na kolanach przed moim przyjacielem, w podziękowaniu za jego propozycję.
-Ooo, wiecie...było by mi miło ale nie chcę wam się narzucać i sprawiać kłopotów...-Gdy to powiedziała moje uczucia się zmieszały. Zaskoczenie z kapką paniki...
-Ależ to żaden kłopot! U nas goście mile widziani! Zwłaszcza piękne panie...-Powiedział...Hazza. To już mnie denerwowało. Chce walczyć? Dobrze! Będzie miał wojnę...Jeszcze zobaczy ten kasanowa. 









**************************
Taki krótki rozdział ;) .I jak wam się podoba co? Widzę że liczba wyświetleń z każdym rozdziałem dość szybko się powiększa więc chyba raczej tak... Ale mogę od was wydusić choć jeden komentarz? Było by mi od razu lepiej a wena by powróciła z hukiem. Hehehehe...Ale na serio, przeglądacie, zostawcie komentarz pliiiis :( .

                                                                                                                               Wasza blogereczka ;)
                                                                                                                                                  Dinmy08

poniedziałek, 14 lipca 2014

PRZEPRASZAM!!!!

Słuchajcie, przepraszam bardzo że tak długo nie pojawiają się rozdziały, ale moja klawiatura się popsuła+byłam na 9 dni nad morzem. Tak więc, do jutra powinien pojawić się nowy rozdział i jak dam radę to wezmę laptopa gdy znów wyjadę czyli w środę. Jak mi się nie uda to was oczywiście poinformuję :*
                                              
                                                                                                                           Kooocham was miśki <33
                                                                                                                                               Dinmy08